Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Zmarł pastor Konrad Janyszka

AKTUALNOŚCI Z KRAJU | 23/04/2010 | jk

W sobotę 24 kwietnia, późnym wieczorem w Puławach, po długiej i ciężkiej chorobie w wieku 87 lat, zmarł emerytowany adwentystyczny duchowny - pastor Konrad Janyszka.

Z wielkim żalem i smutkiem rozstajemy się z człowiekiem niezwykłej posługi – poinformowali członkowie miejscowego zboru.

Konrad Janyszka to jeden z bohaterów wiary polskiego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, który w okresie stalinowskim podzielił los wielu innych polskich księży czy pastorów, prześladowanych w tym okresie przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa Publicznego za swą aktywność religijną.

Jego bezkompromisowość w zakresie zasad własnej wiary i służby kaznodziejskiej doprowadziły go do więzień w Warszawie i w Płocku. Oddanie spraw Bogu, nieugięta postawa wobec sumienia oraz trwanie w modlitwie pozwoliły mu przetrwać te dramatyczne chwile swego życia.

Po odzyskaniu wolności przepracował jako sługa Ewangelii następne 50 lat, głosząc poselstwo powracającego Zbawiciela i będąc wzorem postaw dla kilku pokoleń współwyznawców.

Odszedł trwając w wierze i nadziei na spotkanie ze swym Panem, który był treścią
i sensem życia tego wielkiego w wierze, a zarazem niezwykle skromnego w życiu codziennym, Człowieka.

Cześć Jego pamięci!


Wysłuchaj archiwalnej wypowiedzi pastora Konrada Janyszki (12:27)



















Z ARCHIWUM PRASOWEGO ADVENTIST NEWS NETWORK

Polski adwentystyczny pastor oczyszczony po 48 latach
z zarzutów antypaństwowej działalności


Po upływie blisko połowy wieku odkąd Konrad Janyszka, adwentystyczny duchowny został aresztowany i skazany przez reżim stalinowski na półtora roku więzienia za działalność antypaństwową, polski Sąd Najwyższy uchylił wyrok wydany w roku 1954, relacjonuje Andrzej Siciński, sekretarz Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Polsce. Decyzja sądu zakończyła trwający trzy lata proces w sprawie założonej przez pastora Sicińskiego o unieważnienie wyroku z roku 1954.

Janyszka został oskarżony o "rozpowszechnianie fałszywych informacji", które rzekomo miały na celu "znaczne osłabienie interesów państwa polskiego," o publiczny "pokaz slajdów" zakazanych przez państwową cenzurę oraz za posiadanie materiałów drukowanych wykorzystywanych przez adwentystycznych kaznodziejów z intencją ukrywania ich przed organami państwa.

W swym wywiadzie dla Adventist News Network, którego udzielił Janyszka w wieku 79 lat powiedział, iż po wysłuchaniu decyzji sądu "upadł na kolana i dziękował Bogu, że sprawiedliwość się dokonała". Janyszka został aresztowany w dwa tygodnie po narodzinach jego córki, a mimo to odmówiono mu prawa do otrzymywania listów od rodziny.

Tylko jeden raz mógł zobaczyć się z rodziną. "Nie pozwolono mi posiadać Biblii i wyśmiewano się z mojego przestrzegania soboty jako dnia kultu", wyznał.

„Kiedy znalazłem się w więzieniu pierwszą rzeczą jaką zrobiłem był post. Modliłem się, aby Pan mnie podtrzymał na duchu. I On to zrobił. Był blisko mnie i pomógł mi przejść przez to wszystko ", wyznaje Janyszka. Największym wyzwaniem dla niego było przeżyć na diecie, której w większości nie mógł zaakceptować. „Pod koniec odsiadywania wyroku wylądowałem w szpitalu, gdzie karmiono mnie na siłę. Nie chcieli, abym opuszczał więzienie będąc tak chudym jakim się stałem,” wspomina.

Janyszka został aresztowany 03 lipca 1953 i wypuszczony na wolność 03 stycznia 1955. "Odsiedziałem cały wyrok, co do minuty," skomentował.
Pastor Siciński relacjonuje, iż Sąd Najwyższy uznał nieważność orzeczenia z 1954 r., orzekając, iż wyrok był wydany z rażącym łamaniem prawa przez władze w tamtym czasie.

Orzeczenie Sądu wyjaśnia, iż brak było istotnych dowodów na zarzuty jakie postawiono Janyszce o zamiarze rozpowszechniania fałszywych informacji. Oświadczenia i działania adwentystycznego pastora wyrażały: "tylko jego prywatną ocenę sytuacji i krytykę ówczesnej rzeczywistości, a także prezentację jego poglądów religijnych".

Ponadto sąd stwierdził, że Janyszka działał w ramach zagwarantowanego prawa do wolności wyznania i przekonań oraz swobodnego praktykowania religii w osobiście wybranej formie.

Doświadczenia Janyszki nie były odosobnionym przypadkiem prześladowań w latach komunizmu w Polsce. Wszystkie kościoły zostały tym dotknięte, włączając w to Kościół katolicki. Także w 1953 roku został aresztowany kardynał Stefan Wyszyński, prymas Kościoła katolickiego. Zamknięte również zostało tymczasowo seminarium Kościoła adwentystycznego. Represje komunistyczne zmusiły Kościoły do działalności "podziemnej".

Wspominając ciężkie doświadczenie pozbawienia wolności, Janyszka mówił o wierze, która towarzyszyła mu również na rozprawie. "Moja wiara nie osłabła", powiedział. Przypomniał, że na sześć miesięcy przed końcem kary został poinformowany o aresztowaniu trzech innych pastorów adwentystycznych: Wiktora Ciuka, Egona Kulesy i Andrzej Maszczaka, rektora seminarium duchownego.

"Nie byłem szczęśliwy z tego powodu," powiedział. "Zdałem sobie sprawę, że nie była to tylko walka ze mną. To była walka z Kościołem. Walczyli z Kościołem Chrystusowym."

Unieważnienie wyroku przez sądy jest jednym z wielu aktów rehabilitacji grup religijnych rozpatrywanych przez państwo polskie po upadku komunizmu.


© Rajmund Dąbrowski/Adventist News Network 10/12/2002
Tłum. Estera Strama dla www.adwentysci.waw.pl






Dodaj swój komentarz...




Najbliższej Rodzinie Pastora Janyszki składamy serdeczne wyrazy współczucia życząc jednocześnie wsparcia i opieki Bożej. Niech Pan będzie z Wami!

Wierzymy, że już wkrótce wszyscy doczekamy dni kiedy śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie. Wołamy zatem przyjdź rychło Panie Jezu!


- Zarząd Zboru Warszawa-Centrum oraz Zespół Redakcyjny www.adwentysci.waw.pl


Wyrazy głębokiego współczucia dla całej Rodziny przesyła Jerzy Michalski. Byłem Jego bliskim przyjacielem w chwilach przemocy komunistycznej w Polsce w latach 50-tych ubiegłego stulecia.

Choć było to dla mnie niebezpieczne, ale bylem jedynym Jego przyjacielem, który calą noc czekał pod murami płockiego więzienia aby o 10 godzinie rano odebrać chorego i głodnego więźnia, który ledwo stał na własnych nogach i potrzebował natychmiastowej pomocy, której Mu udzieliłem, a później odwiozłem Go do Slupska,- do miejsca gdzie mieszkała Jego rodzina.

Osobiście pastora Konrada mam pamięci jako wiernie oddanego Sługę Chrystusa.

- Cześć Jego Pamieci!


- Jerzy Michalski, Detroit-USA


Planowałem od jakiegoś czasu nawiązać kontakt z kzn. Konradem by móc przedstawić postać kaznodziei z okresu PRL-u - niestety zagonienie, brak czasu no i z pamięcią już nie jest jak dawniej.

Aż tu raptem czytam - pr Konrad Janyszko odszedł.

Nasza znajomość była taka - raczej na odległość, byłem młodym człowiekiem, widywałem Go na zjazdach czy zebraniach pracowników... może nawet kiedyś przywitaliśmy się. Życie ucieka za szybko... odszedł znów jeden z ostatnich kaznodziejów - dziś mamy pastorów!

Cześć Jego pamięci! Uwierzył Bogu i żył zgodnie z Jego wolą jak tylko mógł najlepiej. Do zobaczenia Bracie Konradzie!


- Bogusław Kot, Melbourne-Australia


Składamy szczere wyrazy współczucia rodzinie z powodu odejścia brata Konrada. Zasnął niezwykle poświęcony, skromny człowiek, a zarazem wielki orędownik "Bożej Prawdy", przykład sumienności i zaangażowania w służbie. Do zobaczenia w dzień Przyjścia Pańskiego...

- Anna i Grzegorz Korczyc


Poczytuję to sobie za przywilej, że będąc jeszcze chłopcem mogłem poznać kaznodzieję Janyszkę. Pamiętam go z tamtych czasów jako czarnego (ze względu na kolor garnituru) wujka z wąsami i dużymi brwiami, który lubił muzykę. Kiedy mieszkałem w Szymiszowie koło Strzelc Opolskich, kaznodzieja Janyszka wraz z rodziną mieszkał w Opolu Śląskim. Dla moich rodziców, rodzeństwa i dla mnie była to wielka frajda, kiedy udawaliśmy się do Opola, aby śpiewać w chórze z Lidką, Wiesią, Waldkiem oraz ich mamą. Nic też dziwnego, że jednego lata Waldek spędził u nas wakacje. Potem wyjechaliśmy do Chełma Lubelskiego i nie myśleliśmy, że znowu się spotkamy. Kaznodzieja Janyszka przyjeżdżał tam z Lublina i nagrywaliśmy różne tematy na taśmy magnetofonowe, które potem rozpowszechniał w różnych okolicznych zborach.

W imieniu mojej Mamy, brata i sióstr pragnę dołączyć najszczersze wyrazy współczucia wszystkim osobom, którym kaznodzieja Janyszka był bliski i którzy czują pustkę po jego stracie. Chociaż na pewno są to smutne chwile, to jednak jeszcze pewniej nie są to ostatnie chwile, gdyż dla naszego Pana śmierć nie jest przeszkodą. Drogi pastorze, wkrótce spotkamy się z Tobą nad morzem jakby ze szkła.


- Cezary Niewiadomski, Endeavour Hills-Australia


Składam bardzo serdeczne słowa współczucia całej Rodzinie i przyjaciołom drogiego naszego Brata w Chrystusie Konrada Janyszki, który odszedł od nas i śpi do poranku zmartwychwstania. Często spotykałem się z Bratem Konradem na konferencjach duchownych, ale szczególnie w ostatnich latach gdy pracowałem w Katowicach i Okręgu Katowickim przed wyjazdem do Australii w 1963 roku.

Pozostał w mojej pamięci jako wierny, sumienny, uczciwy Sługa Boży. Cześć Jego pamięci!


- pastor Romuald Wawrzonek, Sydney- Australia

MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2009 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.