Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

100 dni przewodniczącego Karaudy - TYLKO U NAS!!!

FELIETON | 01/09/2011 | jk

W dniu 20 maja 2011 roku podczas XXV Zjazdu (Synodu) Diecezji Wschodniej Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Rzeczypospolitej Polskiej, który odbył się w Warszawie, z udziałem ponad 100 przedstawicieli (tzw. delegatów), na stanowisko zwierzchnika (tzw. przewodniczącego) Diecezji powołano pastora Mirosława Karaudę.


Zachęcamy do lektury wywiadu z pastorem Karaudą, którego udzielił serwisowi Adwentysci.waw.pl:

Minęło 100 dni od wyboru pastora na stanowisko przewodniczącego, czy po tym okresie możemy już mówić o wdrożeniu się w obowiązki szefa Diecezji Wschodniej? Co działo się przez te z górą trzy miesiące w Diecezji Wschodniej?

Za nami niesamowity czas. Minęło zaledwie kilka tygodni od powołania mnie i moich współpracowników do służby w Zarządzie Diecezji, a mi wydaje się jakby minął rok. Całe wakacje spędziliśmy na intensywnej pracy, wyjazdach, konsultacjach ze zborami i lokalnymi pastorami, opracowywaniu strategii i prowadzeniu bieżących spraw diecezji. Chcemy podołać zadaniu jakie nałożył na nas - jak wierzymy - sam Bóg, bez którego sami nigdy nie udźwigniemy tego ciężaru. Proszę wszystkich przy tej okazji o modlitwy w intencji naszej diecezji i wszystkich jej pracowników.

Czy podzieli się pastor z nami swoją strategią co do funkcjonowania Diecezji Wschodniej na najbliższe 4 lata? Jakie priorytety pastor sobie wyznacza i jaką rolę w tych planach będą spełniać zbory?

Przede wszystkim integracja w prawdzie, duchu i jedność w działaniu oraz, co może dziwnie zabrzmi, przekazywanie Kościoła wiernym. Przewodniczący, pastorzy okręgowi czy lokalni duszpasterze są wszak sługami zborów, a nie ich zarządcami. Inicjatywy i gorące serca dla misji drzemią właśnie tam w terenie. Chciałbym abyśmy wraz z moimi najbliższymi współpracownikami mogli być pomocni w wyzwalaniu pozytywnych emocji i szerokich zborowych inicjatyw, bo to tam jest realny Kościół. Chcemy takiemu Kościołowi służyć.

Czy pozostawienie sobie funkcji duszpasterskiej w zborze łódzkim świadczy o szczególnym przywiązaniu pastora do misyjnej pracy u podstaw?

Absolutnie tak. Być pastorem to przede wszystkim być sługą ewangelii a nie urzędnikiem, a co gorsza „politykiem”. Oczywiście nie uciekniemy od struktur Kościoła, które w wielu przypadkach są bardzo pomocne, jednak chodzi o to, aby nie zatracić się w administracji i aby nie przerosła ona istoty funkcjonowania Kościoła. Mam nadzieję, że z moimi współpracownikami, z którymi mi przyszło pełnić tę służbę zachowamy zdrowy dystans do formy nie tracąc z oczu treści, a przede wszystkim ludzi, bo to dla nich tu przecież jesteśmy. Najważniejsze aby we wszystkim widzieć człowieka. Od początku ustaliliśmy także, że każdy z nas będzie miał pod opieką jakiś konkretny zbór, a także - na ile nam pozwolą codzienne obowiązki - chcemy prowadzić wykłady ewangelizacyjne na terenie całej diecezji. Rolą liderów jest przykład oddanej służby, która dla nas osobiście jest nie tylko zawodowym obowiązkiem, ale też przyjemnością i wielkim zaszczytem.

Kiedy słyszy pastor „Diecezja Wschodnia” to?

To wiem, że jestem w domu. Znam doskonale realia tej diecezji, zbory i ludzi. Tu od początku swej drogi zawodowej pełniłem służbę kaznodziejską. Diecezja Wschodnia to nie tylko przepiękny obszar naszego kochanego kraju, ale także fantastyczni ludzie. Nasza diecezja obejmująca obszar pięciu województw styka się z wszelkimi możliwymi zjawiskami społeczno-ekonomiczno-religijnymi. To olbrzymie wyzwanie jakie stoi przed nami jako częścią ogólnopolskiego Kościoła. Mamy bogatą i zsekularyzowaną metropolię warszawską, ale także słabszą ekonomicznie, tzw. ścianę wschodnią. Wszędzie mamy zbory i wszędzie chcemy działać na rzecz lokalnych środowisk.

Należy pamiętać jednak, że Polska bardzo się zmieniła przez ostatnie lata, a więc także muszą się zmienić nasze formy działania. Marzę abyśmy mogli być bardziej widoczną grupą religijną w społeczeństwie, bardziej nowoczesną i medialną, aby jeszcze skuteczniej docierać do ludzi z naszym posłannictwem. Grupą ludzi, którzy są otwarci na drugiego człowieka i jego potrzeby. Oczywiście nigdy nie wyręczymy państwa czy wielkich organizacji np. w niesieniu pomocy charytatywnej, ale przecież nie o to w tym chodzi. I znów najważniejszy jest człowiek, bo przecież możemy uratować życie toną mąki, a jednocześnie zabić jednym słowem. Chciałbym aby jednak bardziej nas kojarzono z dobrym słowem aniżeli z tego, że wyręczamy opiekę społeczną, choć oczywiście i takie działania na miarę swoich możliwości wykonujemy i dziękuję wszystkim tym, którzy się poświęcają działalności dobroczynnej.

A więc czego możemy się spodziewać nowego jako wyznawcy?

50 lat temu nowo zaprzysiężony prezydent USA John Fitzgerald Kennedy powiedział "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla kraju”. Sam sobie stawiam to pytanie co dzień jak mogę pomóc Kościołowi czy Diecezji. Liczę, że więcej jest takich osób właśnie w zborach, które chcą pomóc w tworzeniu i umacnianiu naszego wspólnego domu Bożego. Może nie mamy wystarczających środków materialnych na nasze wszystkie potrzeby, ale mamy - za co Bogu szczerze dziękuję - najdroższy kapitał jaki można mieć: wspaniałych ludzi, starszych zborów, diakonów, ewangelistów, pastorów, liczne grono wyznawców i znakomitą młodzież, na której wsparcie także liczymy w nadchodzących latach. To wielki kapitał Kościoła, w którym pokładam duże nadzieje.

A więc czego zbory mogą się spodziewać po nas? No cóż. Oddanej służby i czasu który chcemy im poświęcić. W naszym biurze, kiedy nie jesteśmy w terenie, bardzo późno gasną światła, nasze telefony są do dyspozycji wszystkich wyznawców i wielu się już o tym przekonało. Na pewno nie możemy - z przyczyn obiektywnych - obiecać nowych inwestycji czy gruntownych modernizacji lokalnych zborów, ale na pewno chcemy koncentrować się na ewangelicznej misji i zacieśnianiu braterskich więzi tak bardzo potrzebnych nam dziś w Kościele.

Na koniec prosimy o słowo pozdrowienia.

Oczywiście pozdrawiam moją rodzinę, żonę, synów… mówiąc żartem oczywiście (uśmiech). Chcę powiedzieć jedno, że Bóg postawił na mojej drodze życia cel czy raczej szczyt, który po ludzku wydaje się nie do zdobycia. Powierzył w nasze skromne ręce Jego własne dzieło i mam głęboką świadomość, że aby podołać temu zadaniu musimy wszyscy, jako diecezja, zbory, członkowie nie tylko być blisko Niego, ale i blisko siebie. Bądźmy rodziną, w której - choć czasem mamy różne poglądy to jednak - kochamy i szanujemy się na zawsze, w imię krwi. Niechaj w naszej diecezjalnej rodzinie łączy nas krew Chrystusa, którą przelał za nas w imię miłości.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich współwyznawców nie tylko z Diecezji Wschodniej. Zostańcie z Panem Bogiem, a pokój niech będzie z nami wszystkimi.

Dziękujemy za rozmowę

To ja dziękuję serwisowi Adwentysci.waw.pl, którego – co pragnę podkreślić - jestem częstym użytkownikiem i pozdrawiam także internautów!


© Jan Kot/www.adwentysci.waw.pl



- Wysłuchaj wystąpienia pastora Mirosława Karaudy,
wygłoszonego podczas Zjazdu Diecezji Wschodniej w maju 2011 roku.

(czas odtwarzania 00:08:29)









Mirosław Karauda - urodził się 29 lipca 1956 roku w Szczecinie. Jego ojciec Stanisław był również pastorem Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, a także w latach 1979-85 przewodniczącym Diecezji Wschodniej. Tak więc młody Mirosław wyrastał w rodzinie kaznodziejskiej, stykając się już od wczesnego dzieciństwa z różnymi zagadnieniami Kościoła adwentystycznego i aspektami życia społeczno-religijnego w ogóle. Jego rodzinny dom w Szczecinie był także zalążkiem powstania zboru (parafii), który dziś - po latach - skupia ponad stu wiernych członków Kościoła.

Z uwagi na specyfikę służby posłanniczej ojca, młody Mirosław przenosił się wraz z rodziną z miasta do miasta. I tak mieszkał kolejno: w Olsztynie, Wrocławiu i Koszalinie Po ukończeniu szkoły średniej studiował w adwentystycznym Seminarium Duchownym im. Michała Beliny-Czechowskiego w Podkowie Leśnej (obecnie Wyższa Szkoła Teologiczno-Humanistyczna), a następnie w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Z wykształcenia jest także solistą operowym.

Z racji zainteresowań muzycznych był członkiem wielu zespołów wokalnych m.in.: „Dźwięk Adwentu”, „Korab” „Głos Nadziei” i „Adwent Singers”. Sam od lat realizuje autorskie projekty muzyczne, występując w kościołach, na licznych polskich scenach, w radiu, telewizji, a także rejestrując swoje dokonania na płytach CD, które cieszą się popularnością w chrześcijańskich kręgach odbiorców.

Jako wykonawca był wielokrotnie zapraszany na koncerty przez różne środowiska wyznaniowe, koncertował w wielu miastach w Polsce. Organizował również liczne koncerty charytatywne, między innymi w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Łodzi, współpracując w ten sposób ze środowiskiem polskich artystów, dziennikarzy i polityków. Działalność pastorska i muzyczna umożliwiła mu też odwiedzenie wielu krajów świata, gdzie miał możliwość głosić ewangelię słowem i pieśnią m. in. w Niemczech i w Australii.

Pastor Mirosław Karauda w Kościele adwentystycznym pełnił dotąd różne odpowiedzialne funkcje. Był tzw. śpiewającym ewangelistą, lektorem i dyrektorem artystycznym Ośrodka Radiowo-Telewizyjnego Głos Nadziei, duszpasterzem zboru w Piotrkowie Trybunalskim, dyrektorem Sekretariatu ds. Młodzieży Diecezji Wschodniej, a potem sekretarzem tejże właśnie Diecezji.

W latach 90. był współzałożycielem i duszpasterzem adwentystycznych zborów (parafii): Łódź-Górna i Łódź-Śródmieście. W latach 2003-2008 pełnił funkcję dyrektora ds. młodzieży przy Zarządzie Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Rzeczypospolitej Polskiej, był organizatorem ogólnokrajowych letnich spotkań młodzieży tzw. campów oraz festiwali muzyki chrześcijańskiej „Hosanna”. Przez ostatnie lata pracował jako duszpasterz i przełożony zborów na terenie województwa łódzkiego.

Żona Klaudia jest nauczycielką-polonistką. Mają dwóch synów: Łukasza – studenta trzeciego roku Wydziału Wokalno–Aktorskiego Akademii Muzycznej w Łodzi oraz Tomasza - studenta drugiego roku Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.





Dodaj swój komentarz...




Otwartość na ludzi, ale również rzetelna komunikacja wśród wyznawców; dostrzeganie zmian, tak kulturowych jak i w mentalności ludzi jakie w ostatnich kilkudziesięciu latach dokonały się w Polsce - to wzmacniające nas wszystkich podejście do tego jakim właśnie dzisiaj powinien być Boży Kościół. Dobrze, że na czele agend Kościoła znaleźli się tacy ludzie jak Mirosław Karauda. Jego wizja daje nadzieje na dobry i potrzebny rozwój naszej Wspólnoty. Wrażliwość na to "jak nas widzą, tak nas piszą" to także konieczny aspekt ewangelizacyjnego podejścia do misji.

"Gazeta Wyborcza" z ostatniego weekendu opisuje wpływ ks. Jana Zieji na jakość chrześcijańskiego zwiastowania i życia tam gdzie pracował. "Żadnych fioletów i purpur - pisał. Kaplan ma chodzić między ludźmi jak brat pośród braci. I żadnego opłacania chrztów czy ślubów. A posługi religijne także dla 'gorszycieli'". Jego myślenie i działanie dotyczyło wyznania, jakie reprezentował. Ale podejście, o jakim tu mowa ukazuje zasady, jakimi przywódca religijny staje się liderem. Nie jest to postawa zarządcy i władcy.

Wywiad mówi także o konieczności zapewnienia poczucia bezpieczeństwa w społeczności, w której konkurować będzie można o najlepsze rozwiązania misyjne naszego Kościoła, i uznanie różnorodności opinii, jakimi zazwyczaj dyskusje się odznaczają.

Należy podziękować portalowi Adwentysci.waw.pl za zachęcający wywiad, a Pastorowi Karaudzie, za przybliżenie wyznawcom Diecezji rąbka myślenia i planów - a te mogą cieszyć.

Życzę Kierownictwu Diecezji Wschodniej Bożego prowadzenia, i czujnego wsłuchiwania się w to, co ludzie mówią. A otwartość w przekazach społecznych wzmocni przekonanie, że każdy wyznawca rzeczywiście ma cząstkę odpowiedzialności za dobro wspólnoty, jak również za temperaturę, w jakiej będziemy wyznawać prawdę.


- Rajmund Dąbrowski, Waszyngton, D.C., U.S.A

MEDIA







REKLAMA




REKLAMA




ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2012 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.