Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
www.adwentysci.waw.pl

Czy Jezus naprawdę powróci?

FELIETON | 08/02/2010 | jk

W latach 40 XX wieku Samuel Beckett napisał Czekając na Godota, sztukę o dwóch bezdomnych czekających na skraju drogi na tajemniczego człowieka zwanego Godotem, który obiecuje przyjść i dać im wyzwolenie – tyle że wcale się nie zjawia.

Beckett chciał podkreślić rzekomą daremność wielkiej chrześcijańskiej nadziei na powrót Chrystusa na ziemię. Słowem, sztuka Becketta wyszydza obietnicę drugiego przyjścia Jezusa.

Rzecz jasna nie ma się co dziwić drwinom tego typu. Blisko 2000 lat temu apostoł Piotr ostrzegał, że „przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz i będą mówili: Gdzież jest obietnica Jego przyjścia? Odkąd bowiem ojcowie zasnęli, wszystko jednakowo trwa od początku świata (2 P 3,3-4)*. Beckett na swój sposób przyczynił się do spełnienia tego proroctwa.

Ale bądźmy szczerzy. W ciągu wielu stuleci, które minęły, odkąd Jezus obiecał, że powróci, świat rzeczywiście wydaje się taki jak zawsze, a Jezusa jak nie było, tak nie ma! Dlaczego zatem tak wielu chrześcijan wciąż gorąco wierzy nie tylko w pewność Drugiego Przyjścia, ale i w jego bliskość?


Pierwsze przyjście Chrystusa

Spośród wszystkich powodów, na których chrześcijanie opierają swoją nadzieję drugiego przyjścia Chrystusa, największy to, paradoksalnie, jego pierwsze przyjście. Mówiąc o zbliżającej się śmierci, Jezus rzekł: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać woje życie jako okup za wielu” (Mk 10,45). Apostoł Paweł, także odnosząc się do śmierci Chrystusa, napisał, że ten „wydał siebie samego na okup za wszystkich, jako świadectwo, w oznaczonym czasie” (1 Tm 2,6). Zauważmy, że w obu fragmentach życie Jezusa określono mianem „okupu”. Okup to cena, jaką płaci się za odzyskanie czegoś, co zostało niesprawiedliwie wzięte albo też skradzione, uprowadzone. Według tych tekstów Jezus dał swoje życie jako okup za rodzaj ludzki – za tych, którzy, można by rzec, zostali uprowadzeni przez grzech, cierpienie i śmierć.

Czemu Jezus miałby zapłacić taką cenę – ofiarować swoje życie jako okup za zagubione dusze – a mimo to nie chcieć wrócić po to, za co tak drogo zapłacił? Nie miałoby to sensu i dokładnie z taką argumentacją niejednokrotnie spotykamy się na kartach Nowego Testamentu:

„Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4,14-17). Innymi słowy, Jezus umarł i zmartwychwstał, aby móc przyjść z nieba i wykupić tych, za których oddał życie. Jeśli nie wróci i tego nie uczyni, to Krzyż nic nam nie dał. A zatem śmierć Chrystusa stanowi dla nas gwarancję jego powrotu (zob. Mk 14,62). Tak jak chrześcijanie mogą być pewni śmierci krzyżowej Jezusa, tak też mogą być pewni jego drugiego przyjścia.


Biblijne obietnice

Innym powodem, dla którego chrześcijanie wierzą w powtórne przyjście Chrystusa, jest to, że samo Pismo Święte w kółko obiecuje, że ten powróci, a chrześcijanie ufają Biblii jako Słowu Bożemu. Sam Jezus wypowiadał się na ten temat jednoznacznie: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,2-3). Innym razem oznajmił: „Jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt 24,27).

Również apostoł Paweł dawał wyraz pewności drugiego przyjścia Jezusa, pisząc, że oczekuje wraz z innymi „błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa” (Tt 2,13). W Księdze Apokalipsy apostoł Jan nakreślił powtórne przyjście Jezusa w taki sposób: „Potem ujrzałem: oto biały obłok – a Siedzący na obłoku, podobny do Syna Człowieczego, miał złoty wieniec na głowie i w ręku ostry sierp” (Ap 14,14).


Znaki czasu

Trzecim powodem, dla którego chrześcijanie wierzą w bliskość powtórnego przyjścia Chrystusa, są znaki czasu, czyli to, co według Jezusa i pisarzy biblijnych wskazywać ma na zbliżający się powrót Jezusa.

W drugim rozdziale biblijnej Księgi Daniela prorok Daniel nakreślił zarys przyszłej historii świata. Po imperium babilońskim, rzekł, nastaną jeszcze trzy imperia, którymi jak obecnie wiemy, są imperia: Medo-Persja, Grecja i Rzym. Niemniej jednak według Daniela po imperium rzymskim nie miało już być kolejnego imperium. Zamiast tego Rzym miał się rozpaść na znane nam dzisiaj europejskie narody, które w ostatecznym rozrachunku zostaną zniszczone przez Boga. Następnie założy on ogólnoświatowe królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Nowy Testament królestwo to utożsamia z królestwem, które Chrystus ustanowi przy swoim drugi przyjściu (zob. Ap 11,15).

Po co piszę o tych imperiach? Otóż jak dotąd każdy szczegół proroctwa Daniela dokładnie się wypełnił. Babilon, Medo-Persja, Grecja i Rzym pojawiły się na arenie dziejów i przeminęły. Obecnie żyjemy w czasie podzielonej Europy. Daniel, piszący 2,5 tysiąca lat temu nie mógł w żaden sposób tak precyzyjnie przewidzieć historii świata, chyba że informacji tych udzielił mu sam Bóg! Możemy być więc pewni, że wieczne królestwo Boże – jedyna część wizji, która się jeszcze nie spełniła – ziści się dokładnie tak, jak to przepowiedział prorok.

Biblia wymienia też inne znaki poprzedzające powrót Chrystusa. Jeden z nich, podany przez samego Jezusa, nigdy wcześniej się na przestrzeni dziejów nie pojawił: „A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec” (Mt 24,14). Dzisiaj „ Ewangelia o królestwie” rozprzestrzenia się jak nigdy dotąd. O Jezusie dowiadują się dzisiaj ludzie z każdego narodu na całej kuli ziemskiej.

Zwiastowanie ewangelii całemu światu to bez wątpienia najbardziej wyraźny znak rychłego przyjścia Jezusa, jaki sam podał. Współczesne technologie przesyłu informacji – satelity, radio, telewizja, poczta elektroniczna, Internet – umożliwiają głoszenie dobrej nowiny o Jezusie na skalę globalną z niewiarygodną szybkością. To jeden z najlepszych powodów podtrzymujący u chrześcijan wiarę w Chrystusową obietnicę powrotu na ten świat.

W Biblii pełno jest obietnic i znaków, że ten sam Jezus, który 2000 lat temu zmarł, aby dać nam życie wieczne, powróci. Właśnie dlatego chrześcijanie pomimo wszystkich tych lat nie porzucili nadziei na Drugie Przyjście. Obecnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej mamy uzasadnione powody wierzyć, że się to stanie – i to wkrótce!


© Clifford Goldstein/Signs of the Times 01/2009
Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl


* Wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 5.






Dodaj swój komentarz...


REKLAMA




REKLAMA




TELEWIZJA ONLINE


Oglądaj u nas


Oglądaj u nas


Oglądaj u nas

REKLAMA






ADRA DLA DZIECI




(c) 2006-2010 Adventist Warsaw Media Group - Niniejszy serwis jest niedochodową i wolontaryjną działalnością członków zboru Warszawa-Centrum.